Trzynastego pod dom Kaczyńskiego – w rocznicę stanu wojennego.

Geschrieben von sowa (») gestern in der Kategorie Protestbewegung, gelesen: 23x
protest/dom-kaczynskiego-3.jpg
 13 grudnia 2012 r. Warszawa – w rocznicę stanu wojennego protestujemy pod domem Jarosława Kaczyńskiego, który zajmował stanowisko premiera RP w czasie, gdy brat jego Lech Kaczyński robił za prezydenta RP. Oboje posiadali najwyższą władzę państwową w swoim ręku, a nie rozliczyli sprawców stanu wojennego, katów Narodu Polskiego.

Dzisiaj zakłamany i najbardziej fałszywy polityk w Polsce organizuje marsz uliczny w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Jest to Marsz Bezkarności Kaczyńskiego, który jest wspólnikiem Jaruzelskiego, gdyż po czynach ich poznacie, mówi Ewangelia.

Czynem Lecha Kaczyńskiego był bandycki układ z generałem MO Kiszczakiem.

Czynem Jarosława Kaczyńskiego był grzech zaniedbania, nie dokonanie rozliczenia bandytów żydokomunistycznych. Grzech Jarosława Kaczyńskiego jest przestępstwem zaniechania. Zbrodnie żydokomunistyczne nie ulegają przedawnieniu: Jarosław Kaczyński będzie jeszcze sprawiedliwie osądzony za krycie Jaruzelskiego i Kiszczaka, za zmowę z Kwaśniewskim, Buzkiem, Wałęsą i innymi.

Naród Polski staje do Apelu pod domem zbrodniarza żydokomunisytcznego, który podaje się za Polaka i patriotę.

Polaku, stań do Apelu! Polska apeluje o Prawdę!

http://widget-platform.fanbridge.com/widget/render/3486

Kaczyński był tam, gdzie było ZOMO 20100624 HERODY/ Herodenspiel von Stefan Kosiewski Akt 2, sc. 8

(…)

W Magdalence na oczach zaślepionych biskupów i księży Kościoła świętego zobowiązali się oficjalnie do współpracy z komunistami m.in.: Lech Kaczyński i Lech Wałęsa, natomiast Jarosław Kaczyński po trzydziestu latach od haniebnej Magdalenki uznał, iż pora najwyższa, by zacząć w Polsce nazywać „lewicą“, a nie postkomunistami, drugą stronę stołu zastawionego przez Kiszczaka obficie wódką i śledziem po żydowsku, bo wyznał wreszcie publicznie ten członek-założyciel K.S.N-u, kojarzonego przez Naród z prawicą, że on, Jarosław Kaczyński też jest „lewica“, a więc: jedna banda. Jarosław Kaczyński odziedziczył po ojcu Mundku, który był postacią dychotomiczną, AK-owcem i żydokomunistą po wojnie, nie tylko dom w Warszawie ale i tę dialektyczną zdolność do przekabacania innych i wychodzenia na swoje. Bo czyż znany jest gdziekolwiek w Polsce jeszcze jeden taki przypadek, żeby AK-owiec postawił sobie uczciwie dom po wojnie w Warszawie?

A co na to biedny ojciec Rydzyk, który na co dzień buntuje od lat Naród przeciw komunistom, a w okresach każdych wyborów całe odium za kolaborację zrzuca tylko na Wałęsę i każe na Kaczyńskich głosować? Czy teraz ten ksiądz Rydzyk będzie święcił urny wyborcze dla tej farbowanej lewicy Kaczyńskiego, która w moherach i w podskokach podąża co roku na spotkania pod Jasną Górę?

Przypomnieć więc pora, że do tzw. prawicy zapisali się w 1981 r. swoimi nazwiskami pod deklaracją K.S.N.-u m.in: Bronisław Komorowski i Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz i Stanisław Michalkiewicz, Jacek Bartyzel i Jerzy Łojek i jeszcze wielu, wielu innych, zadeklarowanych opozycjonistów antykomunistycznych, prawdziwa elita patriotycznego żydostwa, w tym czterech członków KOR-u. A ja tam  nie byłem, gdzie sam nie chciałem, tylko serek z chlebem jadłem i opisuję, co na własne oczy widziałem.

Jarosław Kaczyński jest dzisiaj żałosny i tragiczny dla każdego dziecka, które tylko wie, gdzie ma oczko, gdzie uszko, gdzie rączka prawa, gdzie lewa; dla każdego dziecka, które wie, że kaka jest be i nie bierze się tego w usta, jak nie chodzi się na wybory w posranych spodniach na dupie, bo wybory są: bezpośrednie, wolne i równe.  Na tym polega demokracja, że każdy obywatel sam oddaje swój głos bezpośrednio, a Kaczyński wykorzystał do tego dziecko.  Swojego dziecka Pan Bóg mu odmówił, lub jak to mówi lewica: nie dała mu matka natura, więc użył cudzego, podciągnął z całych sił do góry na brzuchu sprowadzoną w tym celu z Gdańska wnuczkę zabitego brata Lecha, żeby cała Polska widziała, że Kaczyński oddaje głos pośrednio, łamiąc zasady demokracji, bo kartkę do urny dziewczynka wrzuciła, żeby ulitowała się cała Polska nad wyrafinowanym politykiem, któremu tak się pomieszało, że nie wie dziś już , gdzie lewica, gdzie prawica, gdzie SB-ecka przeszłość kuma Dubienieckiego, teścia Marty Kaczyńskiej-Dubienieckiej, matki dziecka, która w odróżnieniu od swojej matki używa wszak nazwiska dwuczłonowego, choć prokaczyńskie, kryptorasistowskie i syjonistyczne media w Polsce ograniczają się do jednego.

Jarosław Kaczyński oddał nieważny głos w Komisji Wyborczej zainstalowanej w Szkole Głównej Oficerów Pożarnictwa w Warszawie, bo tak chciał Plan Boży, albo ślepy los, jak chcą wierzyć lewicowi ateiści, żeby człowiekowi, który od lat robi sobie kpiny z demokracji i z Polskiego Narodu uświadomić, że teraz już wszyscy w telewizji widzą, że Jarosław Kaczyński jest tam, gdzie w 1981 roku było ZOMO i helikopter z liną, po której ZOMO-wcy się spuszczali na dach tego budynku.

Tak samo nieważne głosy, bo oddane nie bezpośrednio, lecz rękoma swoich dzieci, a więc osób trzecich, zaliczył w swoim dorastaniu do poważnej demokracji  szef postkomunistów Napieralski z żoną, więc można śmiało powiedzieć, że jeśli Rymarz, Szef Państwowej Komisji Wyborczej nie ukróci  tej infantylizacji Polski, to tylko patrzeć, jak po Sejmie zacznie uganiać się szarańcza dzieci za krzyżem zdjętym ze ściany nad drzwiami waląc przy tym o podłogę buławą marszałkowską, a za nimi pędzić będzie w tej transmisji postkomunizmu na cały świat zdziecinniała banda idiotów z mandatami posłów, którym zawierzono niegdyś, że będą demokratami.

czytał z Frankfurtu nad Menem Stefan Kosiewski  http://pl.gloria.tv/?media=84090

http://sowa.quicksnake.at/Protestbewegung/Trzynastego-pod-dom-Kaczyskiego-w-rocznic-stanu-wojennego

Hinterlasse jetzt einen Kommentar

Kommentar hinterlassen

E-Mail Adresse wird nicht veröffentlicht.


*


Zur Werkzeugleiste springen